Pracujemy nad tym, żeby ten sam ruch przynosił więcej zamówień. Zaczynamy od zrozumienia, gdzie i dlaczego użytkownicy rezygnują, a dopiero potem proponujemy zmiany. Każdą weryfikujemy testem, bo intuicja co do tego, co zadziała, myli się częściej, niż większość z nas przyznaje.
Konwersja to nie jedna liczba, tylko łańcuch kroków, z których każdy ma własny wskaźnik porzuceń. Zaczynamy od rozbicia tego łańcucha na części.
Zakres dobieramy do wolumenu ruchu, bo to on decyduje, czy testy A/B mają sens, czy trzeba pracować metodami jakościowymi.
Lejek krok po kroku, rozbicie na urządzenia, źródła i kategorie. Szukamy miejsc o największej różnicy między potencjałem a stanem faktycznym.
Nagrania sesji, mapy kliknięć i przewijania, analiza formularzy. Pokazują, co użytkownik robi, gdy strona nie zachowuje się tak, jak oczekiwał.
Każdą obserwację zamieniamy w hipotezę z oczekiwanym kierunkiem zmiany, a hipotezy porządkujemy według potencjału i kosztu wdrożenia.
Projektujemy test, wyznaczamy próg istotności i czas trwania przed startem, po czym pilnujemy, żeby nie kończyć go przedwcześnie po korzystnym odczycie. Źle wdrożone narzędzie testowe wywołuje migotanie treści przy wczytywaniu, co psuje jednocześnie wynik testu i wskaźniki Core Web Vitals.
Skracamy ścieżkę, ujawniamy koszty wcześnie, porządkujemy formularze i komunikaty błędów. Obszar o najwyższej gęstości szybkich usprawnień.
Scenariusze przypomnień o koszyku i o przeglądanym produkcie, dopasowane do rzeczywistego cyklu decyzyjnego w Twojej kategorii.
Nie jest to droga od punktu A do B, tylko obieg. Piąty krok wraca do pierwszego z nową wiedzą, a każdy kolejny cykl startuje z lepszego miejsca niż poprzedni.
Weryfikujemy poprawność zdarzeń i budujemy obraz lejka. Bez wiarygodnych danych testy mierzyłyby szum.
Nagrania, mapy ciepła i analiza formularzy. Zbieramy materiał, z którego powstają hipotezy.
Formułujemy przypuszczenia w formie pozwalającej je obalić i ustawiamy w kolejność według potencjału.
Uruchamiamy test z wcześniej ustalonym progiem i czasem. Nie przerywamy go, gdy wynik chwilowo wygląda korzystnie.
Zwycięski wariant trafia na stałe, wynik trafia do dokumentacji, a wnioski do kolejnego cyklu.
Większość sporów o CRO bierze się z testów zakończonych za wcześnie albo źle policzonych. Trzymamy się kilku zasad, żeby wyniki znaczyły to, co mówią.
Każdy test opisujemy w ten sam sposób, zanim go uruchomimy. Wynik jest wtedy rozstrzygający, a nie interpretowalny na dwa sposoby po fakcie.
CRO zwraca się najszybciej w sklepach, które mają już ruch i działający pomiar. Wtedy każdy test rozstrzyga się w tygodniach, a nie w kwartałach.
Sprawdzimy wolumen i poprawność pomiaru, po czym powiemy, czy CRO ma teraz sens, a jeśli nie, to od czego zacząć zamiast tego.
CRO prowadzimy w abonamencie miesięcznym, a stawka zależy od wielkości sklepu i liczby testów prowadzonych równolegle. Cena wyjściowa jest w cenniku.