Prowadzimy kampanie w Google, Meta, TikTok i Reddit, patrząc na rentowność sprzedaży, a nie na kliknięcia. Zaczynamy od sprawdzenia, czy konto w ogóle mierzy to, co powinno, bo bez wiarygodnych danych optymalizacja jest zgadywaniem. Potem układamy strukturę kampanii wokół tego, co faktycznie zarabia w Twoim sklepie.
Zanim dotkniemy budżetu, porządkujemy obraz tego, co dzieje się na koncie reklamowym i w sklepie. To cztery obszary, od których zaczynamy każdy projekt, bo każdy z nich potrafi wypaczyć ocenę opłacalności kampanii.
Zakres dobieramy do etapu, na jakim jest sklep, i do budżetu, jakim dysponuje. Nie uruchamiamy wszystkich kanałów naraz, bo rozproszony budżet uczy się wolniej i drożej niż skupiony na jednym miejscu.
Kampanie w sieci wyszukiwania, kampanie produktowe i Performance Max. Budujemy strukturę wokół intencji zakupowej i asortymentu, oddzielamy ruch po nazwie marki od pozostałego, pracujemy na wykluczeniach i strategiach stawek. Performance Max bez wykluczeń na nazwę marki potrafi zająć znaczną część budżetu ruchem, który i tak trafiłby do sklepu, i zawyżyć wynik całej kampanii.
Facebook i Instagram: kampanie sprzedażowe, katalogowe i remarketing dynamiczny. Ustawiamy katalog produktowy, zdarzenia po stronie serwera i testujemy kreacje w rytmie, który pozwala wyciągać wnioski, a nie tylko wymieniać grafiki.
Kampanie oparte na materiale wideo, dopasowane do sposobu, w jaki ludzie korzystają z tej platformy. Sprawdzamy, czy Twoja kategoria produktowa ma tam odbiorcę, zanim zaproponujemy przesunięcie budżetu.
Kanał niszowy, który potrafi działać w kategoriach z zaangażowaną społecznością i długim procesem decyzyjnym. Traktujemy go jako uzupełnienie, nie jako podstawę budżetu.
Porządkujemy dane wysyłane do systemów reklamowych: tytuły, kategorie, atrybuty, dostępność, identyfikatory. Usuwamy błędy blokujące produkty i pilnujemy zgodności z polityką platform, żeby asortyment nie znikał z kampanii bez ostrzeżenia. Brak identyfikatora GTIN wyłącza produkt z kampanii zakupowej bez żadnego komunikatu o błędzie, więc asortyment znika po cichu.
Konfigurujemy GA4, Google Tag Manager i tryb zgody, weryfikujemy zdarzenia e-commerce i uzgadniamy dane z systemów reklamowych z tym, co pokazuje sklep. Bez tego kroku każdy kolejny jest oparty na liczbach, którym nie można ufać.
Każdy etap kończy się czymś, co możecie zobaczyć i ocenić. Nie prosimy o zaufanie na słowo tam, gdzie da się pokazać dane.
Sprawdzamy konta reklamowe, feed produktowy i pomiar w sklepie. Wypisujemy, co jest zepsute, co jest do poprawy i co działa poprawnie.
Zapisujemy stan na start: wydatki, przychód z kampanii, koszt pozyskania, udział wydatków w przychodzie. Do tych liczb będziemy wracać przy każdym raporcie.
Przebudowujemy kampanie tak, żeby dało się nimi sterować: podział wg asortymentu i marży, oddzielenie ruchu po nazwie marki, wykluczenia, budżety dopasowane do etapu uczenia.
Testujemy kreacje, odbiorców i strategie stawek pojedynczo, żeby wiedzieć, co odpowiada za zmianę wyniku. Każdy test ma zapisany warunek zakończenia.
Zwiększamy budżet tam, gdzie rentowność się utrzymuje przy większym wolumenie, i wycofujemy się z tego, co przestaje działać po przekroczeniu progu.
To miejsce, w którym najczęściej rozjeżdżają się oczekiwania między sklepem a agencją. Zasady pomiaru ustalamy na początku współpracy i trzymamy się ich w miesiącu dobrym i słabym.
Płatna reklama daje najlepszy zwrot przy czterech warunkach. Sprawdzamy je na starcie, żeby budżet od pierwszego miesiąca pracował na sprzedaż, a nie na zbieranie danych.
Przejrzymy konta reklamowe i pomiar w sklepie, po czym powiemy, co widzimy: gdzie budżet pracuje, gdzie się rozchodzi i czy dane, na których podejmujesz decyzje, są wiarygodne. Bez zobowiązania i bez prezentacji sprzedażowej.
Koszt obsługi zależy od liczby kanałów, wielkości asortymentu i budżetu reklamowego, którym zarządzamy. Podajemy widełki po przejrzeniu kont, żeby nie rzucać liczbą w powietrze. Rozmowa wstępna trwa około dwudziestu minut i jest bezpłatna.