Przenosimy sklepy między platformami i łączymy je z systemami, których używacie na co dzień. W migracji najwięcej ryzyka nie leży w przeniesieniu produktów, tylko w utracie widoczności w wyszukiwarce i w danych, o których nikt nie pomyślał przed startem.
Zakres ustalamy na piśmie przed startem, ze szczególnym wskazaniem, co jest przenoszone, a co pozostaje w starym systemie.
Spis wszystkiego, co dziś działa: integracje, automatyzacje, zewnętrzne skrypty, adresy, przekierowania. Zwykle najdłuższy i najbardziej pomijany etap.
Produkty, kategorie, treści, klienci, zamówienia i pliki. Wraz z weryfikacją kompletności na podstawie liczby rekordów i próbek. Historia zamówień bywa nie do przeniesienia w całości, zależnie od możliwości obu platform, i lepiej ustalić to przed startem niż po.
Przypisanie każdego istniejącego adresu do nowego, z obsługą przypadków bez odpowiednika. Przygotowane i sprawdzone przed przełączeniem, nie po. Mapa przygotowana po przełączeniu jest już spóźniona, bo wyszukiwarka zdąży odnotować błędy pod starymi adresami.
Systemy magazynowe, księgowe, kurierzy, hurtownie, narzędzia marketingowe. Wraz z obsługą błędów i ponowień, których zwykle brakowało wcześniej.
Analityka, zdarzenia e-commerce, konta reklamowe i feed produktowy. Bez tego po migracji nie da się ocenić, czy coś poszło nie tak.
Kontrola indeksacji, błędów i widoczności przez kilka tygodni po przełączeniu. Większość problemów ujawnia się dopiero wtedy. Większość problemów po migracji ujawnia się w drugim i trzecim tygodniu, nie w dniu przełączenia, bo tyle zajmuje przetworzenie zmian przez wyszukiwarkę.
Migracje rzadko zawodzą na etapie przenoszenia produktów. Zawodzą na tym, o czym przypomina się po fakcie.
Okno wdrożenia i plan wycofania ustalamy przed rozpoczęciem prac, a nie w trakcie. Projekt kończy się po nadzorze, nie w dniu przełączenia.
Spisujemy stan obecny wraz z integracjami i adresami. Kończy się dokumentem, który akceptujecie.
Budujemy nowe środowisko, przenosimy dane testowo i sprawdzamy kompletność na próbkach.
Przygotowujemy i weryfikujemy mapę adresów. Ten etap decyduje o tym, ile widoczności przetrwa.
Uruchomienie w uzgodnionym oknie, zwykle poza godzinami sprzedaży, z gotową drogą powrotu.
Monitorowanie indeksacji, błędów i sprzedaży przez kilka tygodni, z bieżącym reagowaniem.
Migracja jest operacją, w której błąd kosztuje najwięcej i najtrudniej go odwrócić. Obowiązuje przy niej kilka zasad, od których nie robimy wyjątków.
Zmiana platformy to jedna z kosztowniejszych decyzji w e-commerce i jednocześnie jedna z tych, które najbardziej podnoszą sufit możliwości. Cztery warunki decydują o powodzeniu.
Sprawdzimy, czy problem faktycznie wynika z systemu, i oszacujemy pełny koszt przeniesienia razem z pozycjami, które zwykle wypadają z wycen.
Migracje wyceniamy projektowo po inwentaryzacji, bo koszt zależy głównie od liczby integracji i stanu danych. Integracje pojedyncze rozliczamy osobno. Cena wyjściowa jest w cenniku.